Sprawdź nasze CASE STUDIES >>> ZOBACZ

Jak reklamować biuro podróży? 8 rad od eksperta Performance

5 min czyt.
Google Ads
Spis treści

    Wiesz, co jest najtrudniejsze w reklamowaniu biur podróży? Przebicie się przez SZUM. Okazuje się, że szczucie palmą, hotelem i idealnie lazurową wodą to już za mało. Wejdź na Facebooka albo wpisz w Google „wakacje Grecja”. Co widzisz? Ścianę identycznych zdjęć: turkusowa woda, biały piasek, uśmiechnięta para z drinkiem i wielki żółty napis „-30% Last Minute”. To jest właśnie gąszcz, w którym giną budżety reklamowe. Jak z tego wybrnąć? O tym poniżej.

    Przeciętny użytkownik widzi dziennie setki komunikatów reklamowych. Jeśli Twoje biuro komunikuje się tak samo jak giganci, stajesz się dla klienta „przezroczysty”.

    Czy sprzedajesz doświadczenie?

    Większość biur podróży popełnia ten sam błąd: sprzedaje miejsce, a nie doświadczenie. Przy gigantycznych budżetach reklamowych i niskich cenach – to się po prostu sprzedaje.

    • Problem: Zdjęcie palmy i hotelu nie buduje już unikalności. Świat się “skurczył” i wakacje w “ciepłych krajach” stały się bardziej dostępne.
    • Efekt: Jedynym kryterium wyboru staje się cena. A licytacja na najniższą marżę to wyścig na dno, w którym mniejsi gracze często przegrywają. 
    • Marketingowy paraliż: Kiedy wszyscy krzyczą to samo („Tanio! Szybko! All Inclusive!”), klient przestaje słuchać kogokolwiek.

    Znajdź niszę i ją wysyć: organizacja to Twoja nowa waluta

    Masowa turystyka to produkt. Twoja nisza to usługa i trzeba powiedzieć na samym początku, że zdecydowana mniejszość użytkowników, którzy szukają wakacji w internecie to Twój klient.. Twój target to świadomy klient nie szuka najtańszego dolotu na miejsce docelowego, on szuka kogoś, kto zdejmie z jego barków ciężar decyzyjny i zagwarantuje, że wakacje będą pełne wrażeń i spełnią oczekiwania dot. Organizacji, kontaktu i doświadczeń.

    Twoja nowa grupa docelowa: Anti-Mass Market:

    Zapomnij o „każdym”. Skup się na tych, którzy są gotowi zapłacić więcej za święty spokój, kameralną grupę i produkt dostosowany do nich:

    1. Ludzie, którzy podejmują 1000 decyzji dziennie w pracy. Ostatnią rzeczą, jakiej chcą na urlopie, jest wybieranie restauracji na Tripadvisorze. Oni chcą planu „od A do Z”, który po prostu działa. 
    2. Poszukiwacze autentyczności, alergicy na plastikowe hotele i animacje w basenie. Szukają miejsc z duszą, lokalnej kuchni i doświadczeń, których nie znajdą w katalogu masowym. Nieoczywiste miejsca, lokalne małe knajpki czy miejsca poza szlakami? Bezcenne. 
    3. Asekuracyjni: Osoby, które chcą egzotyki, ale boją się bariery językowej, problemów medycznych czy logistyki na miejscu. Opieka pilota na całej wycieczce i możliwość zwrócenia się z każdym problemem w czasie rzeczywistym – warta dla nich każdych pieniędzy..

    Google Ads to maraton, a nie sprint do koszyka

    W branży turystycznej Google Ads często kojarzy się z walką o ostatnie kliknięcie. To błąd, szukanie intencji to często tygodnie, jak nie miesiące.. Jeśli Twoim jedynym celem jest „sprzedaż tu i teraz”, spalisz budżet szybciej, niż klient zdąży sprawdzić prognozę pogody i porówna ją z terminem wycieczki. Google Ads dla biura podróży to narzędzie 

    Dlaczego to trwa tak długo?

    Decyzja o urlopie to proces wysokiego ryzyka. Klient inwestuje nie tylko pieniądze, ale swój jedyny czas na regenerację w roku. Dlatego Twoja strategia w Google musi być rozłożona na etapy:

    1. Faza Inspiracji (Góra lejka): Tu nie sprzedajesz hotelu. Tu sprzedajesz eksperckość. Jeśli Twoja reklama (np. na YouTube lub w Discovery) pokaże mu wartościowy ranking, stajesz się jego przewodnikiem, a nie sprzedawcą. Dobre placementy reklam, research gdzie wyświetlać się na YouTube to w tym momencie Twój najlepszy przyjaciel. Naświetlaj i buduj brand – to przyda się w przyszłości. 
    2. Faza Edukacji (Środek lejka): klienci szukający wakacji / rejsów / wycieczek np .w konkretne miejsca/regiony. Słowa kluczowe jak Rejsy po Azji / Wycieczki objazdowe po Azji / Wycieczka objazdowa Chiny to coś co warto wysycać w sieci wyszukiwania i przenosić to na dalszy etap lejka – czy będą generować konwersje? Tak, ale od koszyków, formularzy, telefonów do sprzedaży dużo zależy od obsługi, oferty i naświetlania przekazem. Ten etap w przypadku Google Ads będzie największy zarówno budżetowo jak i wolumenowo jeśli chodzi o zapytania.
    3. Faza Decyzji (Dół lejka): Walka o konkretne zapytanie to konkretne koszty – kierowany remarketing w sieci reklamowej, śledzące reklamy na YouTube, kampanie RLSA lub bardzo konkretne zapytania w Sieci Wyszukiwania, to często mniejsze grupy odbiorców lub mały wolumen wyszukiwań – koszty kliknięć w takich kampaniach mogą być wyższe niż koszty w innych kampaniach, ale będą mocno wspierać sprzedaż – wpadanie w pułapkę myślenia o niskim CPC / skali ruchu jako wyznaczniku dobrej kampanii tutaj kompletnie się nie sprawdzi. 

    Narzędzia do biegu długodystansowego:

    • YouTube: Najtańszy sposób na zbudowanie świadomości. Pokaż 15-sekundowy klimat miejsca, zanim klient w ogóle pomyśli o rezerwacji. Pokaż unikalne doświadczenia, markę i ludzi stojących za wycieczkami.

    Perspektywa Marketera: W turystyce wygrywa ten, kto potrafi utrzymać uwagę klienta przez 30-60 dni od pierwszego kliknięcia. Twoim celem w Google Ads nie jest „złapanie go na gorącym uczynku”, ale towarzyszenie mu w planowaniu. Naświetlaj reklamami, przypominaj o sobie i buduj przewagę ofertową – to klucz do rezerwacji.

    Meta Ads jako „Kreator Potrzeb”, czyli sprzedawaj marzenia, zanim staną się planem

    Meta to nie wyszukiwarka, to miejsce, gdzie budzimy pożądanie. Kierowanie jest kontekstowe więc wykorzystaj ten kontekst w 100%:

    • Video & Reels: UGC potrafi zdziałać cuda – wideo z opiniami czy reelsy pokazujące przystanki na wycieczkach potrafią regularnie podsycać zainteresowanie ofertą i budować zainteresowanie ofertą – podróże to przeżycie 
    • Targetowanie: Demografia to twój przyjaciel – wykluczenia wieku potrafią działać cuda – z reguły młodsze grupy, bardziej obeznane z “tanim” podróżowaniem i wyszukiwaniem ofert to słaby target. Wykluczenie osób szukających “taniego podróżowania” to klucz do sukcesu. Remarketing to oczywista sprawa – bez niego naświetlanie użytkowników ma niższą skuteczność. 
    • Forma: Skup się na storytellingu i budowaniu klimatu wakacji – wideo sekwencyjne i dopasowanie przekazu do poszczególnych grup odbiorców to podstawa żeby nie rozwadniać ruchu i podsycać zainteresowanie.

    Dlaczego lejek w biurze podróży może być „dziurawy”?

    Większość marketerów panikuje, gdy widzi, że ludzie „uciekają” z lejka. W turystyce to naturalne. Klient musi wyjść z Twojej strony, pogadać z partnerem i znajomymi, sprawdzić opinie o wycieczce i regionach, w które ma jechać, i co najważniejsze – zaplanować finanse. Czy lejek da się uszczelnić? Jak najbardziej, w punkcie dot. Google Ads odnosiliśmy się do 30-60 dni, w których łapiemy użytkowników i utrzymujemy ich uwagę – załatanie lejka będzie odbywać się właśnie w tym przedziale. 

    Twoim zadaniem jest „uszczelnianie” lejka poprzez:

    • Sequential Storytelling: Nie pokazuj 5 razy tej samej reklamy. Pokaż najpierw inspirację, potem bezpieczeństwo (ubezpieczenie, opieka pilota), a na końcu opinie najlepiej z wycieczek z poprzednich edycji. 
    • Value Exchange: Jeśli klient jest na etapie MoFu, nie atakuj go przyciskiem „KUP TERAZ”. Daj mu coś wartościowego, przypomnij o sobie i zbieraj jego uwagę. 

    Synergia to też spójność wizualna

    Nic tak nie zabija zaufania, jak piękny, kinowy film na YouTube i tragicznie brzydki, „promocyjny” baner z zupełnie innym fontem i przekazem. Lejek musi mieć jeden cel i spójną komunikację na każdym etapie. Klient musi czuć, że wchodzi do tego samego świata, niezależnie od tego, czy kliknął w reklamę w Google Ads, czy zobaczył reklamę na Instagramie.

    Technologia i dane: mierz to, co naprawdę zarabia

    Mierzenie konwersji końcowych to wyzwanie – droga jest długa, i często rozłożona na kilka etapów. Konwersje offline i śledzenie użytkownika od etapu kontaktu do domknięcia sprzedaży to klucz do mierzenia konwersji końcowych, CAC i LCV.

    • Mierzenie konwersji: Jak wspominałem wyżej – mierzenie tylko końcowej sprzedaży to problem, głównie z powodu długiej drogi użytkownika. Mierz wszystko co możesz – koszyki, formularze, przejścia na podstronę kontakt i analizuj te dane w CRM.
    • Analityka: Klienci w CRM i połączenie ich z konwersjami początkowymi to podstawa efektywnej analizy – skupianie się na starting-pointach w kampaniach górnego/średniego lejka i end-pointach na końcu lejka pozwoli Ci zamknąć cały proces sprzedaży i nanieść go na Twoje działania marketingowe.  

    Rynek turystyczny nie wybacza stania w miejscu. Klienci są coraz bardziej świadomi, a konkurencja coraz bardziej agresywna. Wdrożenie nawet połowy z powyższych zasad sprawi, że Twoje biuro podróży przestanie być „jednym z wielu” i zacznie budować realną przewagę. Pamiętaj: nie chodzi o to, żeby wydawać więcej, chodzi o to, żeby wydawać mądrzej i docierać do właściwych ludzi z właściwym przekazem we właściwym momencie. Zacznij od niszy, zadbaj o spójność i mierz to, co naprawdę prowadzi do rezerwacji, a reszta sama się ułoży.

    Subscribe
    Powiadom o
    0 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany
    Inline Feedbacks
    View all comments
    Bartosz Suwiczak
    Bartosz Suwiczak

    Spis treści

        Skontaktuj się z nami


        Kontakt