7 sposobów, na które agencja może Cię oszukać

Poradniki

Przychodzi do nas klient z pytaniem o prowadzenie kampanii Google Ads. Prosimy o dostęp, żeby zobaczyć, jak to wygląda, na co klient odpowiada, że nie ma dostępu. Krew mnie wtedy zalewa. Ta sytuacja powtarza się tak często, że nie potrafię już policzyć, ile razy się z tym zetknąłem. To jeden z przykładów nieuczciwej działalności agencji, z jaką współpracował klient. Sposobów na oszukiwanie klientów przez agencje jest więcej. Pokażę Ci tutaj 7 najczęstszych. 

Powiedzmy to otwarcie, agencje bardzo często mają przewagę nad klientem. Tą przewagą jest wiedza, znajomość narzędzi, sposobu działania itd. Dlatego, mimo że trochę walczę z wiatrakami, to chcę uzbroić Cię w wiedzę – jak nie dać zrobić sobie krzywdy, prowadząc biznes on-line.

Oczywiście od razu muszę zaznaczyć, że są wyjątki. Zdarza się, że klient z jakiegoś powodu nie może posiadać swojego konta reklamowego (np. z powodu problemów z płatnościami). Wówczas to właśnie agencja może być właścicielem. Sami też czasem tak robimy. Warto jednak jasno powiedzieć klientowi, jakie mogą być konsekwencje i z czym się to wiąże, że konto jest po naszej stronie. Często bowiem widzę, że niektóre agencje żerują na nieświadomości klientów.

 

Sposób 1 – brak dostępu do narzędzi

To jest chyba najczęstszy i najbardziej rozbudowany problem. Ma różne odmiany i z każdym narzędziem może być nieco inaczej, ale sprowadza się do jednego: rozpoczynasz współpracę reklamową i właścicielem konta reklamowego (czy narzędzia analitycznego) jest agencja.

Jest to dla Ciebie bardzo duże zagrożenie. Dlaczego?

Jeśli nie masz dostępu do panelu reklamowego:

nie wiesz, jaka jest skuteczność reklam;
nie wiesz, czy na pewno wydaje się zakładany budżet.

 

Widziałem przykłady, gdzie klient płacił jedną opłatę – za prowadzenie konta i za budżet reklamowy, ale nie dostawał żadnej informacji, jaki jest podział budżetu.

 

W przypadku zakończenia współpracy:

tracisz bezcenne dane o grupach odbiorczych;
tracisz dobrze działające reklamy;
na nowym koncie reklamy będą musiały „nauczyć się” na nowo;
nie wiesz, w jaki sposób agencja będzie wykorzystywała Twoje dane (np. pomagając Twojej konkurencji).

 

Jakich narzędzi to najczęściej dotyczy?

konto reklamowe Google Ads – chyba najczęstszy przypadek;
konto reklamowe Facebook Ads;
Pixel Facebook;
Google Analytics;
Google Tag Manager – choć tutaj akurat przekazanie własności konta jest możliwe;
Google Search Console – na szczęście tutaj łatwo jest odzyskać dane;
Wizytówka Google.

 

Sposób 2 – płacenie za usługi, które są darmowe

Nie chodzi mi tutaj o płacenie za czas pracy specjalisty! Chodzi raczej o nagminny przykład, jakim jest oszukiwanie klienta i wciskanie mu, że musi zapłacić za przedłużenie widoczności wizytówki Google. To najczęstszy przykład. Są niestety również wyspecjalizowane w takiej działalności firmy. Dzwonią do właścicieli wizytówek i próbują im wmówić, że wizytówka wygasa, a oni są oficjalnym partnerem Google i mogą pomóc.

 

Sposób 3 – linki z zaplecz

Pozyskiwanie linków to wciąż kluczowy element pozycjonowania. Wiele agencji posiada do tego celu specjalnie przygotowane zaplecza stron internetowych. Są one często ukrywane – żeby Google i konkurencja nie mogli ich łatwo znaleźć.

Takie zaplecza potrafią mocno zwiększyć pozycję strony, do której linkują. Problem jest jednak taki, że po zakończeniu współpracy bardzo często linki znikają. A my tracimy pozycje. 

 

Sposób 4 – niewłaściwie dobrane frazy

Choć odchodzi się już od modelu tylko skoncentrowanego na płaceniu za konkretne frazy, to nadal można się natknąć na agencje, które tak się rozliczają. Gdy rozliczamy się od pozycji, agencje mają czasem tendencję do wybierania łatwych fraz i na dodatek takich, które raczej nie przyniosą sprzedaży.

Wtedy agencja bardzo łatwo wbija na wysokie pozycje frazy, które generują  „pusty” ruch, a agencja zgarnia swoją prowizję.

 

Sposób 5 – brak wydanego budżetu reklamowego

Ten sposób jest połączony z punktem 1. Jeśli nie masz dostępu do konta reklamowego, nie masz sposobu, żeby zweryfikować, czy ustalony budżet reklamowy został wydany (i czy został wydany właściwie).

Nie wiesz również, czy pieniądze poszły na budowanie świadomości marki, remarketing czy sprzedaż. Równie dobrze reklamy mogły się wyświetlać na frazy, które w żaden sposób nie obchodzą Twoich klientów.

Takie przypadki widziałem nie tylko u małych klientów, ale przy dużych budżetach również. Tam zresztą łatwiej  „ukryć” wydatki. A jeśli agencja ma prowizję od wydanego budżetu (najczęstszy model rozliczeń), to już wiesz, dokąd to zmierza.

 

Sposób 6 – prawa autorskie

Agencji może  „nie chcieć “się kupić licencji na jakiś utwór (grafika, muzyka, teksty, czy cokolwiek innego). Przekazuje produkt do klienta i w razie problemów… to klient ma problem!

Dlatego tak ważne jest podpisanie odpowiedniej umowy dot. przeniesienia praw majątkowych i sprawdzenia, czy agencja na pewno ma prawa autorskie do danego utworu.

 

Sposób 7 – sporo obiecać i nie musieć się z tego wywiązać

Tego na pewno każdy z nas kiedyś doświadczył. Przy rozmowach wstępnych cała współpraca jest opisywana w samych superlatywach. Agencja wskazuje, czego to ona nie zrobi. A w rzeczywistości mamy rozjazd. 

Bierze się to z kilku czynników.

Braku komunikacji wewnątrz agencji – handlowiec ma za zadanie sprzedać. Nie obchodzi go ani produkt, ani to, czy da się to zrobić. On za to nie odpowiada, więc go to nie interesuje.
Brak rozmowy ze specjalistą – czasem na wstępnym etapie warto porozmawiać ze specjalistą, który ma zajmować się Twoim tematem. To pomoże rozwiać wątpliwości i sprawdzić wiedzę osoby, z którą mamy współpracować.
Nieprecyzyjne określenie zakresu zadań (czy to w umowie, czy w innej formie).

 

Z czego się to bierze?

Niestety, najczęściej z nieświadomości. Dlatego tak ważne jest, żeby właściciele biznesów i marketingowcy posiadali choć podstawową wiedzę. Wiadomo, że zatrudniamy specjalistów, bo to oni są ekspertami w danej dziedzinie, ale musimy umieć ich choćby skontrolować.

 

A jak sobie z tym poradzić?

Podstawowa kwestia: musisz wiedzieć, czego chcesz. Jakie masz cele do zrealizowania. Weryfikuj również obietnice agencji – są grupy specjalistyczne, gdzie co chwilę jest prośba o opinię – czy to o sposobie rozliczania, czy opinii o danej agencji.

Trzecia kwestia – ustalaj zakresy działań z agencją. Najlepiej mieć zakresy w umowie, ale często w zupełności wystarczy, żeby były one na mailu.

Dopytaj również, w jaki sposób dana agencja marketingowa działa i w jaki sposób będzie realizować swoje obietnice.

Sama wiedza o tym, co może się wydarzyć, bardzo często wystarczy. Dlatego jeśli znasz kogoś, kto chce nawiązać współpracę z agencją – wyślij mu ten wpis, możesz mu uratować wiele miesięcy bezowocnej współpracy z agencją digitalową!

Piotr Jurgielewicz

Piotr Jurgielewicz

COO

Kryształ nie chłopak. Zorganizowany do granic przesady, jest łącznikiem między klientami a naszymi działami. Na drugie imię ma Podzielność Uwagi, jest fanem długodystansowych biegów, dobrego jedzenia i swojego psa. Gdyby go przyrównać do postaci z serialu, byłby połączeniem Chandlera Binga z Rossem Gellerem. Niby zabawny, a jednak opowiada suchary.
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Zobacz również

Dominika Gracz
16/09/2021
Aleksandra Kargul
09/09/2021
Anna Orzechowska
17/08/2021