Blog firmowy – dlaczego musisz go mieć i jak zrobić to dobrze

Strategia

Blog firmowy – dla wielu firm nadal działanie zbędne, dla innych podstawa działań marketingowych. Jedno jest pewne: blog firmowy trzeba mieć i udowodnię Ci to aż 9 argumentami. A następnie pokażę Ci na konkretnym przypadku, jak wycisnąć z niego jeszcze więcej. Jeżeli zastanawiasz się nad założeniu bloga firmowego, po tym tekście na pewno to zrobisz!

Blog firmowy to podstawa! Kilka słów o tym frazesie

Zbyt często ulegamy klątwie wiedzy. Czasem również trzeba sobie przypomnieć o sprawach fundamentalnych. Np. jak pozyskać nowych klientów? Jak sprawić, że zostawią pieniądze akurat u mnie i nie będą tak bardzo negocjować ceny?

Dlatego zamierzam Ci podać 9 konkretnych i prawdziwych powodów, dla których musisz prowadzić bloga firmowego. Nie będzie to panaceum, ale pokaże Ci jak to może wpłynąć na zwiększenie sprzedaży w Twoim biznesie.

Nie będę tu pisał o bezsensownych powodach, jakie znajdziesz w sieci. Jak np. „Blog jest doskonałym miejscem łączącym potencjalnego i obecnego klienta z marką.” Bo to zdanie nie znaczy nic i niczego nie wnosi do Twojej pracy. Nie lubię ogólników, więc przedstawię tu tylko „twarde” powody, dla których warto. A to wszystko dzięki Mariannie. Jeśli jeszcze nie wiecie kim jest Marianna, to musicie się zapoznać z jednym z najważniejszych artykułów dla każdego kto pisze cokolwiek w internecie

 

Po co Ci blog firmowy?

Jeszcze tylko jedna uwaga. Na przestrzeni tego artykułu będę się posługiwał głównie przykładem sklepu z butami do biegania, bo jakoś tak mi łatwiej. Ale gwarantuję, że dla każdej branży można to zastosować. Jakie są więc korzyści z prowadzenia bloga?

 

9 prawdziwych powodów, dla których musisz prowadzić bloga firmowego!

Primo po pierwsze: Na blogu firmowym bądź ekspertem i pomagaj innym!

Jeśli miałbym podać Ci tylko jedną rzecz, tylko jeden argument, dlaczego warto założyć bloga firmowego, to właśnie to! Rola eksperta, kogoś, kto dzieli się swoją wiedzą i pomaga innym, sprzedaje. Wynika to chociażby z reguły wzajemności, którą tak dobrze opisał Chialdini w swojej książce „Wywieranie wpływu na ludzi”.

Jak sugeruje autor książki, już niewielka przysługa powoduje, że chcemy się odwzajemnić. Chialdini przywołuje kilka badań na ten temat. Dla przykładu Dennis Regan zorganizował w 1971 roku ciekawy eksperyment. Dwóch uczestników badań miało oceniać dzieła sztuki. W przerwie badania jeden z uczestników (a tak naprawdę to był to podstawiony asystent uczestniczący w badaniu) wychodził na przerwę. W połowie przypadków przynosił colę dla drugiej osoby, a w drugiej nie. Na zakończenie eksperymentu podstawiony asystent mówił, że sprzedaje losy na loterię. Osoby, które dostały colę (nie prosząc o nią), kupowały o dwa razy więcej losów niż osoby z grupy kontrolnej. Kolejny klasyczne przykłady, to ludzie rozdający na ulicy kadzidełka, a potem proszący o pieniądze. Trudniej jest takiemu komuś odmówić. Fenomen ten opisuje wielu badaczy, warto chociażby wspomnieć o Hararim, który sugeruje w swojej książce „Sapiens”, że była to jedna z podstawowych reguł wczesnego homo sapiens.

Dodatkowo, rozwiązując ich problemy, stajesz się autorytetem.

A do kogo zwracamy się, gdy chcemy rozwiązać problem? Jest też bardziej przyziemny aspekt bycia ekspertem. Dziś większość klientów, gdy zaczyna interesować się danym tematem – zanim wyjdzie do sklepu, robi research w sieci. Często do sklepu przychodzą już z pełną wiedzą. Mogą nawet wiedzieć więcej niż sam sprzedawca.

A kto im pomaga uformować więc opinię? Internet. A co by się wydarzyło, jeśli na każdym etapie poszukiwania trafiliby na Twój poradnik, Twój artykuł, Twoją ekspertyzę, raport czy studium przypadku? Czy nie byłoby łatwiej Ci wtedy sprzedać to, co oferujesz?

A dodatkowo, przypomnij sobie, gdy chciałeś zacząć biegać, pytałeś znajomych biegaczy o różne kwestie. Dlaczego tak robiłeś? Bo byli oni autorytetami. Jeśli kolega powiedziałby Ci, że musisz kupić buty marki X, to pewnie rozważyłbyś to bardzo poważnie. Potraktuj więc poważnie swoją rolę, jako rolę eksperta.

 

Po drugie: Blog firmowy to miejsce Twojej firmy w sieci!

Zaczynając biznes, najłatwiej jest założyć profil na Facebooku (czy innej platformie social media). Co się jednak stanie, gdy Twój profil zostanie zablokowany? Pisałem o tym nieco więcej tutaj. Warto posiadać więcej kanałów dotarcia do klientów. Twoja własna strona będzie jednym z bezpieczniejszych sposobów. Zaraz obok będzie własna lista mailingowa. Najważniejsze i tak jest budowanie swojej marki (o czym pisał Tomek Frontczak tutaj).

Dlatego posiadanie bloga na swojej stronie internetowej to obecnie najbardziej bezpieczny sposób budowania Twojego marketingu.

 

Po trzecie: Blog firmowy = frazy longtailowe i SEO

W nomenklaturze biegaczy jest takie mityczne stwierdzenie, że są trzy rodzaje stopy (sposobu w jaki stawiamy stopę podczas biegu). Może to być pronacja, supinacja i neutralne. Tego typu frazy to około 800 wyszukań miesięcznie. Nie są to frazy sprzedażowe. Nie da się o tym pisać w kategorii czy opisie produktu. Takie m.in. właśnie frazy zbierać będzie blog. Oczywiście nie będą to jedyne frazy. Ale nie chcę wyprzedzać faktów, o tym będę pisał kiedy indziej. Jest jeszcze inny powód. Jeśli masz np. kategorię i wpisy blogowe na podobny temat, to jeśli zrobisz to dobrze, to masz szansę zająć dwa miejsca w wyszukiwarce.

Blog firmowy

Ta i podobne frazy mają obecnie około 660 wyszukań miesięcznie.

Przeczytaj więcej

Wprawdzie Google sugeruje, że te czasy miną (źródło).

Gdzie widać Tweet z 6 lipca 2019 roku, który mówi, że takie sytuacje odejdą do przeszłości. Najwyraźniej jeszcze trochę poczekamy.

Oczywiście Twój blog to nie tylko long tail. Ważne jest, żebyśmy budowali widoczność w Google na różne frazy. Dlatego należy pisać na swojej stronie ważne (z punktu widzenia użytkownika) artykuły. One będą generować ruch.

 

Po czwarte: Blog firmowy wspiera pozyskiwanie linków do strony

O wiele łatwiej jest pozyskać naturalny link do ciekawego i wartościowego wpisu blogowego niż do strony kategorii sklepu. To nie jest tak, że linki nagle się posypią i same będą przychodzić. Dodatkowo, szczęściu można nieco pomóc, ale na pewno będzie dużo łatwiej.

Zobacz przykład.

Na stronie Wikipedii -> https://pl.wikipedia.org/wiki/Lakier_hybrydowy znajdziesz co najmniej 3 marki, które znalazły sposób na pozyskanie linku do swojej strony. Są to przypisy i oczywiście specjaliści dyskutować mogą godzinami, czy taki link (o parametrze nofollow) jest wartościowy, zostawmy jednak na razie te akademickie rozważania.

wikipedia-linki

Zobaczmy inny przykład. Sprawnymarketing.pl To największy blog o marketingu internetowym w Polsce. Dobra treść przyciąga:

  • prośby o bycie partnerem imprez (linki na stronach wydarzeń),
  • linkowanie od autorów tekstów,
  • linkowanie od organizacji, których dotyczą wpisy,
  • linkowanie do ciekawych danych i analiz – tutaj szczególnie nadają się wszelkie raporty, porównania czy listy (top5 najlepszych…) lub wywiady z wpływowymi ludźmi z branży.

Pewnie już widzisz pewien wzór – link najłatwiej jest pozyskać z treści, która daje wartość naszym czytelnikom. Nawet linki pozyskane z social media mogą być wartościowe. Wprawdzie nie pomogą w pozycjonowaniu, ale mogą przynieść Ci ruch.

 

Po piąte: Jak zbudować bazę mailingową?

Tworząc artykuły i pomagając swojej społeczności rozwiązywać problemy, możesz pójść o krok dalej. Zbierać adresy mailowe osób, które są zainteresowane, i tym samym przekazywać im informacje o nowych artykułach – a co za tym idzie, przekazywać dodatkową wiedzę. Najwięcej o tym wie Darek Puzyrkiewicz, który codziennie (!) pisze maila do swojej społeczności. Choć on robi to zupełnie inaczej niż większość branży.

E-mail marketing również sprzedaje. Jest to zupełnie osobny temat, ale wg badań (https://optinmonster.com/is-email-marketing-dead-heres-what-the-statistics-show/) email marketing jest w czołówce kanałów zwiększających sprzedaż. Wykorzystujesz więc potencjał bloga do zaciekawienia i zatrzymania potencjalnego klienta. Bo umówmy się, łatwiej będzie zbierać listę marketingową na blogu niż na karcie produktu.

 

Po szóste: Blog firmowy poprawia linkowanie wewnętrzne

To już takie trochę bardziej SEO-czarymary. Wyjaśnię o co chodzi. Roboty Google’a odwiedzają naszą stronę i wędrują po niej. Jeśli będziemy wskazywać (właśnie w linkach wewnętrznych) miejsca, które chcemy żeby i ludzie i roboty odwiedzili, to jest większa szansa, że tam właśnie trafi robot. Dodatkowo taka strona docelowa (w oczach Google’a) będzie traktowana jako ważniejsza niż inne. A to pośrednio wpływa na jej pozycję w wynikach wyszukiwania.

A przecież dobrze wiemy, że nie chcemy, żeby nasz blog był na drugiej stronie wyników Google – bo tam przecież nikt nie zagląda i ruch jest niemal zerowy.

 

Po siódme: employer branding

Prowadzenie bloga firmowego, żeby pokazywać swoją markę do potencjalnych pracowników, jest ostatnio coraz bardziej popularne. Jesteśmy w momencie, gdy jest wiele branż, w których brakuje pracowników. Poza więc zarobkami, możemy ich przekonać, pokazując, jak wygląda nasza firma od wewnątrz. Przedstawiając naszą kulturę i sposób działania, mamy szansę sprowadzić osoby, które będą pasować do naszego stylu pracy. A dodatkowo użytkownicy lubią kupować w firmach, które lubią. Czyli w takich, które mają dobrą atmosferę, dobrze traktują pracowników i potrafią to zakomunikować na zewnątrz.

 

Po ósme: Poznajesz swojego klienta lepiej

Tworząc treści, poznajesz lepiej problemy swojego klienta. Odpowiadasz na nie i stawiasz się w jego skórze. To pomoże Ci lepiej się z nim komunikować, a przez to być lepiej zrozumianym. Nauczysz się rozmawiać jego językiem, a nie technicznym niezrozumiałym bełkotem. I nie mówię tutaj tylko i wyłącznie o komentarzach pod Twoimi tekstami, ale także o sprawdzaniu jego punktu widzenia przy robieniu researchu do najnowszego wpisu.

 

Po dziewiąte: promowanie treści i lejek sprzedażowy

Ostatnim, ale wcale nie najmniej ważnym elementem jest lejek sprzedażowy. Tzn. możesz zaprojektować drogę, jaką przejdzie Twój przyszły lub nawet obecny klient. A jeśli zaprojektujesz to dobrze, masz większą szansę na sprzedaż swojego produktu czy usługi. Mówiąc wprost: pozyskując tyle samo użytkowników, zarobisz więcej.

To na pewno wiesz – pozyskiwanie klientów jest obecnie trudne, a wiedzę dotyczącą Twoich produktów i usług klienci pozyskują dużo szybciej i znaczenie wcześniej. Jeśli więc dotrzesz do swoich klientów wcześniej niż konkurencja, masz realną szansę na sprzedaż.

 

Podsumowanie głównych powodów

Chcesz zwiększać sprzedaż? Uwzględnij więc w swoim marketingu miejsce na wpisy, artykuły i inne działania, które przyciągną do Ciebie odbiorców. Nie ważne na jakim etapie rozwoju biznesu jesteś. Blog to działania długodystansowe, potrzebujesz więc czasu i wysokiej jakości wpisów, żeby móc pozyskać klientów. Ale uwierz mi, że to się zwróci!

 

Jak wykorzystać bloga firmowego – przykład lejka sprzedażowego

Wiesz już dlaczego warto posiadać bloga firmowego. Nie muszę Cię już przekonywać, że prowadzenie bloga spełnia wiele funkcji. Co się jednak zrobić, żeby prowadzone działania były wysokiej jakości – tzn. żeby użytkownicy:

  • przychodzili na bloga,
  • czytali treści,
  • zostawali Twoimi klientami.

Zbuduj właściwy lejek sprzedażowy, tak, aby tworząc zdywersyfikowane rodzaje wpisów, trafiać w odpowiednim momencie z odpowiednim komunikatem i pozyskiwać więcej leadów.

To oznacza, że absolutną podstawą są omówione poniżej 4 rodzaje treści. Pokażę Ci jakie to rodzaje, jakie spełniają funkcje i jak je możesz wykorzystać. Wszystko w prostej i przyjemnej formie, krok po kroku…

 

Prowadzenie bloga firmowego – przykład praktyczny

Żeby ta część była jak najbardziej praktyczna, oprę się na przykładzie. Na warsztat weźmiemy sklep z butami do biegania, o czym wspominałem na początku. Jeśli chcesz zobaczyć inne, dodatkowe pomysły – napisz w komentarzu, zaktualizuję wtedy wpis o dodatkowe przykłady. Pamiętaj również, że będzie to dotyczyło również branży B2B (a nie tylko B2C). Nie ważne więc, czy oferujesz systemy ERP, a Twój cykl sprzedaży to kilka do kilkunastu tygodni czy nawet miesięcy.

 

Lejek sprzedażowy na blogu firmowym

Wiesz, że odwiedzający Twoją stronę może mieć różne intencje/motywacje. Może być również na jednym z 4 etapów zakupowych. Oczywiście intencji użytkownika jest tyle, ilu użytkowników, ale chodzi tutaj o przyjęcie jakiegoś szablonu, który ułatwi nam pracę i zwiększy szansę na sukces. Teraz pokażę Ci jak wykorzystać każdy z nich po kolei i co może się tam znaleźć.

lejek sprzedażowy przykład

Pierwszy rodzaj tekstu blogowego – awareness / świadomość marki

Trafiasz tutaj do najszerszego grona odbiorców. Oni jeszcze:

  • nie wiedzą nic o Twojej marce,
  • nie znają Twoich produktów/usług,
  • nie mają lub nie uświadamiają sobie problemu,
  • nie szukają jeszcze rozwiązania.

Trzeba więc do nich dotrzeć zupełnie inaczej. Uświadomić, uwypuklić problem i pokazać rozwiązanie. Jeszcze nie będziemy tutaj nic sprzedawać. Blog firmowy nie jest miejscem na nachalne sprzedawanie. Tutaj dajemy wartość. Jak to zrobić?

Weź swój produkt/usługę i: wypisz, jakie problemy rozwiązuje jego używanie – tak jak w przykładzie z butami – zdrowie, lepsze samopoczucie, chęć osiągnięcia wyników, pochwalenie się przed innymi. Przedstaw to w taki sposób, żeby pokazać każdy z problemów, np. „zdrowie” i rozwiązanie – „bieganie”, a potem zachęć do pogłębienia tematu. Może to więc wyglądać: „Oto najtańszy sposób na poprawę zdrowia. Zobacz 5 powodów, dla których warto zacząć biegać”.

Cel, czyli czego oczekujesz od takiego użytkownika?

Chcesz mu już pokazywać produkt i kierować do kasy? Nie. Na to jest jeszcze (w większości przypadków) za wcześnie. Tutaj Twoim celem jest zainteresowanie użytkownika. Chcesz, żeby zaczął się interesować tematem i tym, kim jesteś. Zaproponuj mu więc więcej podobnej treści. Może miejsce, gdzie może się więcej dowiedzieć:

  • grupa na FB,
  • profil z ciekawostkami,
  • newsletter bądź poradnik pdf.

Tak będzie wyglądała pierwsza część lejka:

Lejek sprzedażowy świadmość marki

Drugi rodzaj tekstu blogowego – consideration / rozważanie

Tutaj trafia użytkownik:

  • któremu trzeba pokazać, że jesteś ekspertem;
  • który szuka rady, więc trzeba mu w prosty sposób pomóc;
  • który nie zna Twojej terminologii, więc trzeba mu ją podawać delikatnie i tłumacząc wszystko;
  • który może być już zainteresowany jakimiś produktami. 

Pogłębienie tematu będzie mogło wyglądać np. tak:

  • Jak zacząć biegać – poradnik dla zaczynającego,
  • 5 błędów. jakie możesz popełnić, gdy zaczynasz biegać,
  • Plan treningowy dla całkowitego początkującego.

Zwróć uwagę, że tutaj też niemal nie mówimy o produkcie. A nawet warto powiedzieć, że na tym etapie sprzęt nie jest tak ważny. Ważne jest, żeby zacząć.

To co teraz powiem może nie być popularne i może być trudne do przełknięcia. Jeśli jesteś sklepem specjalistycznym, to nie bój się nawet powiedzieć, że Twoje pierwsze buty biegowe kup za 99 zł w sieciówce. Sprawdź, czy Ci się spodoba i zobacz, co Ci będzie przeszkadzało w tych zwykłych butach.

Takie podejście w dłuższej perspektywie zapewni Ci lojalnego klienta. Ważne żeby wyedukować go od samego początku. Oczywiście, jeśli masz tanie i „zwykłe” buty do biegania, to nie musisz (lub jeśli klient chce kupić od razu buty z nieco wyższej półki jakościowej).

 

Cel:

Klient powinien zacząć rozglądać się za konkretnym produktem dla siebie. Na tym etapie chce dowiedzieć się, który produkt/usługa będzie jemu najlepiej pasował. Pokaż mu więc to czego szuka. To mogą być:

  • rankingi butów,
  • informacje jakie buty do jakiego terenu i celów startowych,
  • jak wybrać i na co zwrócić uwagę.

Tak będzie wyglądała druga część lejka:

Lejek sprzedażowy - rozważanie

Trzeci rodzaj tekstu blogowego – action / zakup

Tutaj trafia ktoś, kto:

  • już być może przebiegł kilka kilometrów;
  • powinien być również już przez nas wyedukowany;
  • choć trochę się wkręcił i chce spróbować – zwróć uwagę, że mogą tu być różne typy ludzi – tacy, którzy najpierw muszą wszystko kupić, zanim zaczną, lub tacy, którzy zaczną biegać nawet w kaloszach. Ale jakieś założenia musimy przyjąć. Oczywiście możesz znać swoich odbiorców lepiej niż ja – dopasujesz więc do każdego z nich odpowiedni komunikat! (np. „5 gadżetów dla każdego początkującego biegacza”) ustalił już jakiś cel – i chce go zrealizować, być może oglądał już jakieś buty i ma już budżet.

 

Jaki rodzaj treści?

  • Buty biegowe dla początkujących do 150 zł
  • 5 zasad, jak wybrać swoje pierwsze buty i nasze top 5 najlepszych modeli dla Ciebie!
  • 3 najlepsze modele butów biegowych do półmaratonu

 

Cel: Głównym celem jest doprowadzenie do sprzedaży. Ważne jest jednak to, żeby klient dostał produkt, którego rzeczywiście potrzebuje – trzeba poznać (wcześniej) jego potrzeby.

Tak będzie wyglądała trzecia część lejka:

Lejek sprzedażowy zakup

Czwarty rodzaj tekstu blogowego – zachowanie/retention

Tutaj trafia klient, który:

  • zna już Twoją markę;
  • przekonałeś go do tego, że jesteś ekspertem i potrafisz mu dobrze doradzić;
  • potrzebuje tylko lekkiego popchnięcia do kolejnego zakupu – najprawdopodobniej coś od Ciebie już kupił.

 

Jeśli dobrze obsłużyłeś klienta, to jest szansa, że wróci. Ułatw mu więc to. Przecież wiadomo, że każdy szanujący się biegacz nie przestanie na jednej parze. Przecież inne będą na krótkie biegi, a inne na długie, inna do asfaltu i w teren. A przecież w jednej koszulce nie może biegać cały czas. Skarpetki też się mogą zniszczyć. Mogę tak długo wymieniać. I znów to podkreślę – dotyczy to każdego biznesu.

Ułatw mu to. Wskaż o czym warto pomyśleć. Może myśli o zrobieniu maratonu? A może o biegach przełajowych?

Treści:

  • 10 najlepszych prezentów dla zapalonego biegacza
  • Jak przygotować się do maratonu – nasz niezbędnik
  • Te 3 pary butów biegowych musisz mieć w szafie – radzi mistrz olimpijski

 

Cel: Podtrzymanie zainteresowania Twoją marką, stanie się ambasadorem i zakup nowych produktów.

Tak będzie wyglądała czwarta część lejka:

Lejek sprzedażowy - zachowanie

Piąty, bonusowy rodzaj treści na blogu firmowym

Jest jeszcze jeden rodzaj treści. Sprawdza się on szczególnie na blogach B2B, ale w B2C również ma rację bytu. To oczywiście studium przypadku (case study). Przy udanych wdrożeniach, czy dobrze wykonanej usłudze, warto to pokazywać. Jest to treść, która pomoże przekonać potencjalnego klienta, że będziemy w stanie dowieźć rezultaty również dla niego. Nie będę się rozpisywał tutaj o tym, w jaki sposób zrobić taki wpis. Zerknij na mój wpis o tworzeniu case study, gdzie został opisany sposób, w którym można taką treść przygotować wg bardzo skutecznego szablonu.

Lejek sprzedażowy na blogu firmowym

Zwróć uwagę, że takie postawienie tematu sprawia, że treści niemal same powstają. Potrzebujesz najpierw coś na górę lejka? Wybierasz swój produkt lub sięgasz po ostatnią rozmowę z klientem i sprawdzasz, czego się bał, jaki miał problem. Teraz tylko o tym napisz! Dodatkowo wiesz już, jak to kontrolować i jak prowadzić swoich klientów ścieżką od problemu do zakupu. Wykorzystujesz w pełni możliwości tworzenia treści i komunikacji z Twoim klientem. Twój pełen lejek treści może więc wyglądać tak:

Czym jest lejek sprzedażowy?

Jaki pisać artykuły na swoją stronę?

Zanim przejdziemy do podsumowania, chcę wskazać jeszcze kilka ważnych elementów, które są ważne dla Twoich działań. Być może zostawisz to sobie na później do przeczytania.

Jeśli zaczniesz zabierać za działania w ramach content marketingu, to warto wiedzieć jak się za to zabrać. W skrócie musisz:

  • zrobić dobry research fraz kluczowych,
  • sprawdzić polską konkurencję,
  • i najlepiej jeszcze zagraniczną.

A piszę o tym w właśnie w artykule jak napisać tekst na bloga.

To będzie pierwszy element. Dalej, jeśli chcesz wejść jeszcze mocniej w tematy SEO i optymalizacji wpisów, to sprawdź nasze 11 zasad, dzięki którym Twój blog będzie widoczny wysoko w wynikach organicznych.

Możesz się również zastanawiać jakie formaty treści warto tworzyć, a co za tym idzie, jaki content będzie najlepszy na Twojego bloga. Pomoże Ci kilka artykułów w tej kwestii:

Zacznij od tego: 9 typów postów na bloga – dzięki tej wiedzy szybko wymyślisz, jaki artykuł warto napisać (i pamiętaj, że ostatecznie chodzi o pozyskiwanie leadów).

Stworzyliśmy również bardziej szczegółowe informacje dla osób, które chcą napisać wpis typu lista lub poradnik .

Gdy natomiast staniesz pod ścianą z braku pomysłów na napisanie artykułu, to pomocny będzie wpis –skąd brać tematy na bloga.

Blog firmowy: podsumowanie

Mam nadzieję, że teraz już wiesz, jak ważny jest blog. Że nie jest to po prostu kolejny wymysł, ale część ważniejszego planu i narzędzie, które po prostu pomaga sprzedawać na bardzo różne sposoby. No dobrze. To już wiesz. Ale co dalej?

Ten wpis jest pierwszym z serii o blogu firmowym. W kolejnych odsłonach znajdziesz bardziej szczegółowe informacje, jak to zrobić. A jeśli nie chcesz czekać lub chcesz się czegoś dowiedzieć natychmiast, to daj znać. Chętnie podzielę się tym, co wiem na temat prowadzenia bloga firmowego.

Piotr Jurgielewicz

Piotr Jurgielewicz

COO

Kryształ nie chłopak. Zorganizowany do granic przesady, jest łącznikiem między klientami a naszymi działami. Na drugie imię ma Podzielność Uwagi, jest fanem długodystansowych biegów, dobrego jedzenia i swojego psa. Gdyby go przyrównać do postaci z serialu, byłby połączeniem Chandlera Binga z Rossem Gellerem. Niby zabawny, a jednak opowiada suchary.
Subscribe
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Jacek Wieczorek
Jacek Wieczorek
2 lat temu

Rozbudowane blogi świetnie generują ruch z długiego ogona. Jak dla mnie wystarczy punkt 3 do tego, aby było warto pisać bloga.

Piotr Jurgielewicz
Piotr Jurgielewicz
2 lat temu

Tak to prawda! Jak wiesz, w jaki sposób przygotować blog, to będzie zgarniał sporo ruchu. Ale chyba te dodatkowe powody też mają sens? 😉

Csaba
Csaba
2 lat temu

Good reading. Good points. Like the 4th as convincing argument especially valuable for a very niche vertical.

Piotr Jurgielewicz
Piotr Jurgielewicz
2 lat temu
Reply to  Csaba

Thanks, Csaba! Yes, the 4th point is important and often unused, but you can generate great results with it.
We are working on a case regarding this one 🙂
Thanks for Your comment, and I hope to be in touch with you!